Są tacy, co dzielą świat na realny i wirtualny, i uważają, że ten świat wirtualny nie jest prawdziwy, że to życie w nim jest nierealne…
A co pozwala nam brać jedno życie za realne, a drugie za oderwane od rzeczywistości???… Emocje i uczucia są wszędzie tam, gdzie jest człowiek… A przecież to właśnie człowiek tworzy internet…
Świat wirtualny i realny… Niby dwa osobne a jednak łączą się, czasami nawet bardzo i tworzą nierozerwalną jedność… Nasze myśli, emocje, uczucia i znajomości są jak najbardziej prawdziwe… Nie są złudzeniem, grą, iluzją… Nie wyłączamy ich przyciskiem ESC….
To nie jest absolutnie jakiś wirtualny, wymyślony i absurdalny świat… To jest właśnie najprawdziwszy świat z najprawdziwszymi emocjami i uczuciami… Czasami nawet bardziej szczery niż ten realny…
Jak to kiedyś powiedział mój Przyjaciel – świat wirtualny bywa furtką do znalezienia najbardziej realnych osób w życiu… I nie mogę się z nim nie zgodzić… Tutaj można czasem nawiązać naprawdę najszczersze przyjaźnie, co pozwala nam mieć jeszcze jakąś wiarę w ludzi i w samych siebie, podczas gdy nasi realni znajomi czy " Przyjaciele" skazują nas na na utratę tej wiary….nie tylko emocjonalnie…
Poznałam w sieci tylu wspaniałych ludzi – z tak wieloma z nich przeszłam tą granicę "z wirtuala w real"… Wypiliśmy niejedną realną kawę, przegadaliśmy realnie niejedną noc, przeżyliśmy wspólnie niezapomniane realne chwile, które dały piękne wspomnienia…
Mam z sieci szczere, prawdziwe, cudowne znajomości – paradoksalnie bardziej realne niż niektóre najbardziej realne, gdzie bez względu jak bardzo byłam realna, to wtedy gdy ich potrzebowałam – byłam dla nich dziwnym trafem wtedy zawsze "niewidzialnie wirtualna"…
Dla mnie nie ma podziału na te dwa światy czy dwa życia, a Przyjaciele "wirtualni" są częściej dużo bliżej niż ci realni…
…a nawet jeśli to, że w tej chwili nie spotykamy się osobiście?…
…być może właśnie teraz jesteśmy bliżej, niż kiedykolwiek moglibyśmy być…
no tak
o racja nie lubie za bardzo świata wirtualnego